Lublin, jednostka wojskowa. Przez plac apelowy idzie dziarskim krokiem kapitan. Nagle z okna korytarza na drugim piętrze budynku koszarowego ktoś wylewa na niego wiadro brudnej wody.
- Ku*wa mać!! - klnie oficer. Podnosi głowę a tam nikogo.
- Co ? Ku*wa mać - wrzeszczy - Odwagi ci brakuje, żeby się pokazać ?
- Wcale, że mi, ku*wa mać nie brakuje odwagi ty palancie - dobiega głos z drugiego piętra i po chwili przez okno wychyla się głowa...................... w masce przeciwgazowej